piątek, 3 lutego 2017

7 dziwnych rzeczy, które ludzie robią w autobusach


1. Makijaż wprost z komunikacji miejskiej.

Wiele razy widuję Panie, które z wielkim skupieniem wykonują swój makijaż w autobusach. Przy każdym gwałtowniejszym hamowaniu czy ostrzejszym zakręcie patrzą z ogromnym wyrzutem na biednego kierowcę. Jednak ich zdolności make up’u są na szczęście na tyle wysokie, że nigdy nie zauważyłam, aby któraś zrobiła coś źle, nawet w tak spartańskich warunkach. :)

2. Głośne rozmowy telefoniczne na dziwne tematy.

Ile razy słyszy się głośną rozmowę w komunikacji? Wiele i jeszcze więcej. Samej też zdarza mi się odbierać telefon w autobusie czy metrze. Zawsze staram się robić to w sposób delikatny i niedokuczliwy dla innych użytkowników. Bywa czasem też tak, że niektóre osoby zupełnie nie zwracają na to uwagi i całą parą obgadują kolegów z pracy, toczą wojnę o wyrzucanie śmieci, a nawet o problemach rodzinnych oraz sprawdzonych sposobach na trądzik.


3. Śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi troszkę gorzej.

Podczas moich podróży komunikacją miejską natrafiam również na ludzi, którzy po założeniu słuchawek i włączeniu swojej ulubionej piosenki zapominają, że nie są sami. Śpiewają i to całkiem głośno, czasami bardzo profesjonalnie (trzeba im to przyznać) i w ogóle nie przejmują się obecnością innych pasażerów, co najczęściej powoduje falę serdecznych uśmiechów wśród „widowni”.


4. Ogólnodostępne radio z telefonu.

Zwłaszcza wśród młodzieży zauważyłam nowy trend na słuchanie muzyki w autobusie, co oczywiście jest bardzo pożyteczne – rozwija artystyczną duszę, odpręża i poprawia nastrój.
Dopóki nie robi się tego bez słuchawek! Niby muzyczka leci cicho, trzymają przecież głośnik przy samym uchu, ale i tak w całym autobusie rozbrzmiewa ich najukochańsza nuta. :)



5. Rozmowy na „głośniku”.

Kolejna rzecz związana z rozmowami przez telefon. Czasami mamy tą przyjemność słuchać w autobusie nie tylko jednostronnej konwersacji, ale całego dialogu. Ciekawe, czy osoba po drugiej stronie łącza jest tego świadoma, że jej wypowiedzi odbiera cały autobus? :)


6. Dłubanie w nosie.

Tak, niestety, zdarza się, że natrafimy w komunikacji na taką niesmaczną sytuację, gdy osoba, nieświadoma, że wszyscy na nią patrzą, przez dłuższy moment „szuka złota”. Wbrew podejrzeniom - rzadko są to dzieci.

7. Chcesz coś zjeść, to się podziel z całą klasą.

Dobrze znane powiedzonko mojej Pani z podstawówki, tylko tutaj zamiast klasy powinniśmy wstawić wagon metra lub autobus. Często zdarza mi się wracać do domu w towarzystwie osób, które namiętnie pałaszują apetycznie pachnący obiad, kebaba lub kanapki. Aż ślinka leci, a ja nie jadłam nic od śniadania – czysta katorga. :)
Jest to ta lepsza opcja, dużo gorzej jest, jak ktoś je coś, co po prostu śmierdzi - nieprzyjemnie.




Macie Swoje śmieszne historie wprost z komunikacji miejskiej? :) Opiszcie je w komentarzach, chętnie poczytam. :)

4 komentarze:

  1. Najgorsze jest chyba to dłubanie w nosie czy słuchanie muzyki bez słuchawek. Bardzo mnie to irytuje i uważam, że w komunikacji miejskiej powinniśmy jednak powstrzymać takie zachowania że względu na to, że nie jesteśmy sami i może to innych zniesmaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, takie sytuacje mogą zirytować, no ale kto im wytłumaczy? :)

      Usuń
  2. haha ja mam ! Pani siedząca obok mnie dosłownie pożerała wielkiego lizaka świnkę peppe, kiedy mojemu chłopakowi nagle zadzwonił telefon marsz imperialny star wars ! Muzyka idealnie się wpisała w sytuacje a ja popłakałam się z śmiechu ;)

    Mój blog Pozdrawiam i obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, super historia, musiało to wyjść przekomicznie. :)

      Usuń